You are browsing the archive for trening.

Marek :)

Marek – Mija stary rok 2011, witamy nowy rok 2012

Styczeń 3, 2012 in _Gosia, _Marek, czas wolny, trening

31 grudnia 2011 roku w Sylwestra zaplanowaliśmy z Gosią trening w Gołębiewie. Trasa ok 10,2 km z interesującym podbiegiem 🙂  Jest to jedna z naszych ulubionych tras.
Gdy dotarliśmy na miejsce okazało się, że na terenie Leśnictwa Gołębiewo zorganizowano Sylwestrową Dychę 2011. W ten sposób poznaliśmy się z pasjonatami biegów z grup: Akademia Biegania, Biegam Bo Lubię, Grupa Trójmiasto.

Miłym akcentem był sylwestrowy łyk szampana przy wspólnym ognisko, do którego zaproszono nas – niezapowiedzianych gości. Jak to ujął Marek z Akademii Biegania w swoim artykule „Zgodnie z powszechnie znaną gościnnością Akademii, sympatyczni bosmani Cichego Portu zostali przywitani tradycyjną kiełbasą z ogniska.” 🙂

Plan na pierwszy dzień rok 2012: krótka przebieżka (4-5 km) po lasach w Owczarni.

Więcej o biegu Sylwestrowa Dycha 2011 na stronie Akademii Biegania – artykuł Udany Sylwester 2011
Zdjęcia – źródło www.AkademiaBiegania.pl

 

 

 

Marek :)

Marek – Poranne bieganie, dzisiaj po raz pierwszy 20 km !

Grudzień 4, 2011 in _Marek, czas wolny, trening

 

 

 

 

 

 

 

Biegam średnio 3-4 razy w tygodniu, generalnie o poranku ok godz. 5.30-6.30 przed wyjściem do pracy. Tak jest w większości przypadków, czasami jednak zmieniam harmonogram i biegam wieczorem. Trzeba przyznać że na jesieni lub zimą są to raczej „ciężkie” godziny. W odsieczy jest weekend i pora biegania jest już tutaj bardziej „ludzka” 🙂
Jest jednak coś specyficznego w bieganiu wczesnym rankiem – nastrój, widok zaspanego miasta, czy też „samotność” na leśnych ścieżkach, tego nie da się opisać. Wieczór też ma swoje uroki. Każdy wybiera to co mu pasuje.

Dzisiaj (4.12.2011) był sukces, nagroda za te kilka miesięcy w czasie, których wybiegałem już prawie 600 km,  po raz pierwszy przebiegłem dystans 20 km. 🙂  🙂  To już nie jest 5, 10, 15 km. To było moje ciche marzenie układając trasę na dzisiejszy trening wraz z trasą alternatywną gdybym nie dał jednak rady.

Plan aby na wiosnę wystartować w półmaratonie staje się więc coraz bardziej realny. Hurra !

Rano, czy wieczorem, w mieście czy poza nim – sam na sam ze swoimi myślami, z dala od codziennych trosk, wszystko jest jakieś inne…