You are browsing the archive for czas wolny.

Marek :)

Marek – Mój pierwszy maraton – jak się przygotować.

Październik 21, 2012 in _Marek, czas wolny, maraton, trening

O czym należy pamiętać podczas planowania startu w pierwszym maratonie.
Założeniem większości osób startujących po raz pierwszy w maratonie jest jego ukończenie,
dopiero potem zwraca się uwagę na czas. Warto walkę o życiówkę zostawić na drugi, trzeci  start.

Mój pierwszy maraton – poniżej pomocna lista jak przygotować się do startu.

Działania rozpoznawcze:
-terminarz startów, w wyborze należy uwzględnić lokalizację -niezbędny czas na dojazd,  relaks przed startem (sen !)
-odszukanie planów treningowych (w sieci są liczne plany 12, 18, 24 tygodniowe o różnym poziomie zaawansowania), warto wybrać jak niezbyt forsowny,
-zweryfikowanie dostępnego czasu na trening,
-decyzja czy na pewno chcę wziąć udział 🙂
-uczciwe trenowanie,
-odpowiednia dieta uwzględniająca wzmożony wysiłek,
-sprawdzenie reakcji organizmu na rożne środki energetyczne (żele, batony itp)
-przetestowanie podczas treningów ubioru: rożnych butów, skarpet, bluz, koszulek (oraz  ich kombinacji),
-sprawdzić jak się nam biega z pasem – nie każdy toleruje dodatkowe obciążenie,
-zweryfikować planowany czas jaki chcemy osiągnąć z kalkulatorami dostępnymi w sieci,
-zaplanować „strategię” biegu,
-zapoznać się jak zabezpieczyć się przed skurczami lub jak zachować się w trakcie gdy nas złapie.

Co zabrać:
-chustki do nosa (też jako papier toaletowy)
-sprawdzone żele, batony, itp.
-dodatkowa odzież na czas oczekiwania na start (worek foliowy, folia aluminiowa, koszula, kurtka, itp)
-telefon,
-zegarek,
-karta ICE (In Case of Emergency) lub zaznaczyć w telefonie taką osobę lub osoby,

Śledzić pogodę:
-odpowiednią się ubrać, bardzo ważne są:
–czapka z daszkiem, daszek, czapka, opaska, chusta na głowę itp.
–rękawiczki

Jeżeli biegamy z muzyką:
-koniecznie sprawdzić poziom naładowania i ewentualnie naładować mp3,
-dobrać dobrze dopasowane słuchawki,

Buty:
-biegniemy w przetestowanych butach, nigdy nie biegniemy w butach, których nie poznaliśmy podczas treningu,
-sprawdzamy czy w butach nie ma jakichkolwiek kamyków, ziaren piasek itp. podobnie ze skarpetami

Stopy:
-zabezpieczyć się przed: obiciem palców lub paznokci, odciskami, pęcherzami (odpowiednie plastry – też warto sprawdzić wcześniej przy dłuższych wybieganiach)

Bieg:
-rozdzielić siły (spokojny start !)
-korzystać z punktów żywieniowych, woda/izotoniki, czekolada, banany
-rozplanować spożywanie własnych energetyków.

Przydatne linki:

-kalkulatory:
http://feelrace.com/fr.pl?th=_Marco&cd=0

-opaska z międzyczasami:
http://www.marathonguide.com/fitnesscalcs/PaceBandCreator.cfm

-plany treningowe (przykładowe):
http://www.bieganie.pl/?show=1&cat=13&id=129
http://treningbiegacza.pl/trening/plany-treningowe/item/726-maraton


Powodzenia !

A gdy biegamy rozglądajmy się wokół, jest tak pięknie… 🙂

img-20121021-00007 img-20121021-00008 img-20121021-00011 img-20121021-00019 img-20121021-00020 img-20121021-00023

 

Marek :)

Marek – Trening w cieniu biało-czerwonej Warszawy 2012

Czerwiec 10, 2012 in _Marek, czas wolny, trening


10 czerwca- pomyśleć, że rok temu rozpocząłem swoja przygodę z bieganiem. Właściwie prawie rok, bo zacząłem biegać zgodnie z zapiskami z dzienniczka  dokładnie 12 czerwca.  Czyli 10 czerwca to tak na prawdę jeszcze nie wierzyłem, że się przełamię do biegania.
Dzisiaj przebiegam 5, 10, 15 km, zaliczyłem półmaraton, zapisałem się i trenuję do maratonu w  Warszawie (30.09).
W ramach treningu właśnie dzisiaj przebiegłem prawie 24 km… Dla mnie super. Spodobał mi się tekst, który gdzieś przeczytałem: „Znajdź sobie pasję i ją goń!”  Czynię to właśnie z zamiłowaniem.  A teraz zmiana tematu bo nie tylko bieganiem człowiek żyje.. Dzisiaj imieniny Małgorzaty, a to znaczy, że  mojej kochanej żoneczki także, czyli ogromne buziaki 🙂
A jeśli chodzi o kolory biało-czerwone to Warszawa (myślę ze nie tylko) żyje Euro. Jesteśmy dopiero co po „greckiej tragedii” po meczu z Grekami a jeszcze przed meczem z Rosją. Nie byłoby w porządku gdybym nie wspomniał, że dzisiaj 10.06 w Gdańsku wielkie widowisko mecz Hiszpania-Włochy. Dla czego piszę o meczu w Gdańsk ? Gdańsk to moje miasto a robiąc zdjęcia do dzisiejszego wpisu spotkałem Hiszpanów. Na ostatnim zdjęciu po środku, wśród sympatycznych młodych miłośników piłki, to ja :).

Poniżej dzisiejsze  pocztówki z Warszawy.

Marek :)

Marek – Mija stary rok 2011, witamy nowy rok 2012

Styczeń 3, 2012 in _Gosia, _Marek, czas wolny, trening

31 grudnia 2011 roku w Sylwestra zaplanowaliśmy z Gosią trening w Gołębiewie. Trasa ok 10,2 km z interesującym podbiegiem 🙂  Jest to jedna z naszych ulubionych tras.
Gdy dotarliśmy na miejsce okazało się, że na terenie Leśnictwa Gołębiewo zorganizowano Sylwestrową Dychę 2011. W ten sposób poznaliśmy się z pasjonatami biegów z grup: Akademia Biegania, Biegam Bo Lubię, Grupa Trójmiasto.

Miłym akcentem był sylwestrowy łyk szampana przy wspólnym ognisko, do którego zaproszono nas – niezapowiedzianych gości. Jak to ujął Marek z Akademii Biegania w swoim artykule „Zgodnie z powszechnie znaną gościnnością Akademii, sympatyczni bosmani Cichego Portu zostali przywitani tradycyjną kiełbasą z ogniska.” 🙂

Plan na pierwszy dzień rok 2012: krótka przebieżka (4-5 km) po lasach w Owczarni.

Więcej o biegu Sylwestrowa Dycha 2011 na stronie Akademii Biegania – artykuł Udany Sylwester 2011
Zdjęcia – źródło www.AkademiaBiegania.pl

 

 

 

Marek :)

Marek – Poranne bieganie, dzisiaj po raz pierwszy 20 km !

Grudzień 4, 2011 in _Marek, czas wolny, trening

 

 

 

 

 

 

 

Biegam średnio 3-4 razy w tygodniu, generalnie o poranku ok godz. 5.30-6.30 przed wyjściem do pracy. Tak jest w większości przypadków, czasami jednak zmieniam harmonogram i biegam wieczorem. Trzeba przyznać że na jesieni lub zimą są to raczej „ciężkie” godziny. W odsieczy jest weekend i pora biegania jest już tutaj bardziej „ludzka” 🙂
Jest jednak coś specyficznego w bieganiu wczesnym rankiem – nastrój, widok zaspanego miasta, czy też „samotność” na leśnych ścieżkach, tego nie da się opisać. Wieczór też ma swoje uroki. Każdy wybiera to co mu pasuje.

Dzisiaj (4.12.2011) był sukces, nagroda za te kilka miesięcy w czasie, których wybiegałem już prawie 600 km,  po raz pierwszy przebiegłem dystans 20 km. 🙂  🙂  To już nie jest 5, 10, 15 km. To było moje ciche marzenie układając trasę na dzisiejszy trening wraz z trasą alternatywną gdybym nie dał jednak rady.

Plan aby na wiosnę wystartować w półmaratonie staje się więc coraz bardziej realny. Hurra !

Rano, czy wieczorem, w mieście czy poza nim – sam na sam ze swoimi myślami, z dala od codziennych trosk, wszystko jest jakieś inne…